Jakość w podejściu do klientów i pracowników
Wcale nie jest łatwo dojechać do warsztatu samochodowego Spec Car. Mimo, że Poręba Żegoty to mała wieś niedaleko Alwerni, przy głównej drodze mijam kilka innych firm z tej samej branży. Spec Car stoi na uboczu, z dala od centrum wsi, nigdzie nie widać drogowskazu, który ułatwiłyby klientom znalezienie firmy wśród krętych wąskich uliczek. Mimo tego na placu przed warsztatem roi się od samochodów, głównie tych z najwyższej półki, z krakowskimi i katowickimi rejestracjami. Czyli ludzie jednak wiedzą, gdzie szukać, nie tylko ci z okolicy.
Brama jest już otwarta, ale w warsztacie pusto. Trudno się dziwić – jest poniedziałkowy poranek, a mechanicy zaczynają pracę o 8.00. W oddali słychać męskie głosy, idę więc w ich kierunku, przechodzę przez warsztat i trafiam do kuchni. Tu dyskusja wre na całego. O samochodzie, który w końcu udało się naprawić, mimo, że długo nie było wiadomo, w czym tkwi problem, o nowince technicznej, którą warto wdrożyć w firmie, o tym, co jest pilne w tym tygodniu, a co może jeszcze poczekać, czy wreszcie kto dziś bierze jakie zadania.
Mężczyźni siedzą przy długim stole z kubkami kawy w rękach albo krzątają się przy ekspresie i lodówce. Spóźnialscy chowają swoje rzeczy w szafkach stojących w głębi. Wszyscy mają coś do powiedzenia, śmieją się, przekomarzają, dzielą się z kolegami tym, co dla nich ważne i co może przydać się w pracy. Widać, że czują się dobrze w swoim towarzystwie i łączą ich nie tylko zawodowe tematy. Jeden z mężczyzn słucha uważnie, od czasu do czasu zadaje pytania, podsumowuje dyskusję i uzgadnia z pozostałymi decyzje. To Grzegorz, właściciel warsztatu.
Można powiedzieć, że to dzień jak co dzień w warsztacie samochodowym. Jednak dla ludzi siedzących przy stole coś się zmieniło w ostatnim czasie.
Niby wszystko działa, ale…
Kiedy rok temu Paweł Kozakiewicz, konsultant ds. wsparcia pracodawców w projekcie „Pracownicy – najlepsza inwestycja dla firmy”, przyjechał do Spec Cara po raz pierwszy, zwrócił uwagę na ten rytuał wspólnego picia kawy przed rozpoczęciem pracy. Tak wyglądały codzienne spotkania zespołowe, podczas których wymieniano się informacjami, omawiano skomplikowane naprawy czy planowano bieżące zadania. Zawsze w przyjacielskiej atmosferze, bo przecież wszyscy znają się od lat, nie tylko na gruncie zawodowym.
Rok temu nie było jednak w Spec Carze kuchni. Pracownicy siadali z właścicielem w warsztacie, między samochodami, z jedzeniem na kolanach i kawą stawianą między narzędziami. Mało to komfortowe, o higienie nie wspominając. W dodatku klienci widzieli ich z daleka i nie myśląc o tym, że jest przed 8.00, wchodzili do środka ze swoimi sprawami. A jak ktoś już przyszedł, to trzeba się nim zająć i obsłużyć zgodnie z najwyższymi standardami, o które właściciel bardzo dba i stara się je wpajać swoim ludziom.
Tylko nie zawsze się to udaje, bo chłopaki potrafią być asertywni – albo mają się skupić na robocie – mechanice, blacharce, lakiernictwie – albo będą obsługiwać klientów. Są mistrzami w swoich dziedzinach, w nich się doskonalą, one ich interesują. Nie zostali zatrudnieni do rozmawiania z klientami. I tu pojawia się problem. Jak wpoić ludziom, że w usługach, które świadczy firma, znaczenie ma nie tylko naprawiony samochód, ale i dobrze obsłużony klient. Jest to trudne, gdy właściciel traktuje pracowników jak członków rodziny.
Filozofia Grzegorza
Spec Car jest oczkiem w głowie właściciela. Budował tę firmę przez lata, często kosztem swojego zdrowia i czasu dla rodziny. Zawsze kierował się dwiema zasadami. Po pierwsze – wyznacznikiem renomy warsztatu jest kompleksowa oferta i wysoka jakość usług. Po drugie – żeby stworzyć stabilną firmę, która cieszy się zaufaniem klientów, potrzebny jest zgrany zespół, w którym ludzie uzupełniają się kompetencjami i dobrze ze sobą współpracują. Całkiem klarowna wizja jak na człowieka, który często powtarza, że nie zna się na zarządzaniu firmą, a jedynie na naprawianiu samochodów.
Jak Grzegorz realizuje w praktyce swoją filozofię? Przede wszystkim inwestuje w rozwój pracowników. Konsekwentnie, od momentu, kiedy każdy z nich pojawił się w firmie.
„Większość – jak wspomina – wychowała się w tym warsztacie. Obserwowali mnie przy pracy, zadawali dużo pytań i byli ciekawi. Nauczyłem ich wszystkiego, co umiem. Zależy mi na tym, żeby każdy z chłopaków pracował na takim samym, wysokim poziomie. Staram się wpajać im przekonanie, że każda dobrze zrealizowana usługa i zadowolony klient może przynieść nam kolejnych.”
Wysyła pracowników na szkolenia zgodnie z ich zainteresowaniami zawodowymi. Chce, żeby każdy był na bieżąco z nowinkami technicznymi w swojej specjalności. Kiedy młodzi – Piotrek i Damian – potrzebują się dokształcić w zakresie elektroniki samochodowej, Grzegorz nie waha się ani chwili. Podobnie z innymi pracownikami.
Daje też ludziom przestrzeń na realizowanie pasji. Arek na przykład ceni sobie elastyczny grafik i możliwość wzięcia dłuższego urlopu, gdy tego potrzebuje. Lubi podróżować i często angażuje się w akcje humanitarne w różnych zakątkach świata. Jest tak umówiony z Grzegorzem, że zgłasza mu z wyprzedzeniem, kiedy chce wyjechać na dłużej. Dzięki temu – jak mówi – zachowuje równowagę między pracą a życiem prywatnym, co ma dla niego szczególną wartość.
„Jestem po 50-tce – przyznaje. – Dla mnie najcenniejszym dobrem jest czas. Pieniądze raz są, za chwilę ich nie ma. Czasu za pieniądze nie kupię”.
Uderzyło mnie, co powiedział kiedyś Grzegorz:
„Na wszystko, co mam, zarobiłem dzięki moim pracownikom. To, jak firma się rozwinęła i dziś wygląda, jest głównie ich zasługą.”
Trudno o bardziej dojrzałe podejście do zarządzania ludźmi, oparte na szacunku i przekonaniu, że na sukces firmy pracuje cały zespół, a zaangażowanie każdego pracownika wpływa na zysk i renomę biznesu.
Dlatego właśnie Spec Car zgłosił się do projektu. Grzegorzowi zależało na tym, żeby zadbać o pracowników i dać im jak najlepsze warunki pracy. Bo przecież konkurencja nie śpi. Warsztatów samochodowych w okolicy jest wiele. Każdy chętnie zatrudni dobrego fachowca.
Usprawnienia
Brak kuchni i jadalni ciążył wszystkim w Spec Carze, dlatego projekt miał pomóc rozwiązać przede wszystkim ten problem. Inwestycja była poważna, bo w pierwszej kolejności trzeba było zastanowić się, czy zrobić dobudówkę do warsztatu czy zaaranżować kuchnię w budynku obok. Grzegorz jak zawsze włączył swój zespół w podjęcie decyzji. To pracownicy zdecydowali, że wygodniejsza dla nich będzie kuchnia na tyłach warsztatu. Zasugerowali, jakich sprzętów w niej potrzebują i że chcą mieć w tym samym miejscu szafki na ubrania. Pomagali szefowi w stawianiu dobudówki i montowaniu mebli. Teraz wszyscy czują, że to ich miejsce.
Praca w warsztacie samochodowym to ciężka fizyczna robota, mimo, że jak mawia Damian, „teraz człowiek częściej musi się zajmować elektroniką niż mechaniką”. Bez względu na to, czy jesteś stary czy młody, gdy pracujesz w wymuszonej pozycji i używasz siły, kręgosłup nie wytrzymuje i człowiek szybko się męczy. Każdy sprzęt, który ułatwia i przyspiesza pracę, jest mile widziany. Grzegorz chce, żeby jego pracownicy byli mniej obciążeni, bo sam stracił zdrowie, pracując w warsztacie po kilkanaście godzin dziennie. Dlatego w projekcie kupił między innymi maszynę czyszczącą doloty powietrza w samochodzie, piaskarkę kabinową, polerkę, szlifierkę oscylacyjną, mobilne wózki narzędziowe i elektronarzędzia.
Zainwestował też w integrację zespołu, bo jest przekonany, że o dobrą atmosferę i relacje trzeba dbać cały czas. Może i pracownicy znają się jak łyse konie, lubią, wspierają w pracy, ale to nie jest dane raz na zawsze. Integracja w Spec Carze zawsze była związana z pasjami pracowników. Wszyscy wspominają wspólne wypady na łódki czy na narty, ale to było przed pandemią. Z czasem młodzi założyli rodziny, zmieniły się ich priorytety w życiu, a integracja z kolegami z pracy zeszła na dalszy plan. Dlatego pomysł wspólnego wyjazdu na Rajd Polski do Mikołajek, sfinansowany z projektu, okazał się strzałem w dziesiątkę.
„Chłopaki mają już pomysły na przyszły rok” – śmieje się Grzegorz.
Instynkt czy wskaźniki?
Grzegorz wierzy swojemu instynktowi, jeżeli chodzi o zarzadzanie ludźmi. Mniejszą wagę przykłada do opomiarowania różnych aspektów pracy. Zbigniew Mendel, doradca strategiczny w projekcie, który pracował ze Spec Carem, uświadomił mu, że jasne i mierzalne wskaźniki to ważny krok w profesjonalizacji firmy. Pomaga utrzymać wysoki standard usług, na którym zależy Grzegorzowi. Zaczęło się od rekrutacji.
Każda nowa osoba, zanim podpisze umowę, przychodzi do warsztatu na okres próbny. Przez tydzień właściciel sprawdza umiejętności kandydata w konkretnych zadaniach. Obserwuje go też w kontaktach z innymi. Ostateczną decyzję co do zatrudnienia podejmuje po zasięgnięciu opinii swoich ludzi. Bo kluczowe jest dla niego, żeby nowy pracownik był fajny i wpasował się w zespół. Grał na tych samych falach, co pozostali. Tylko jak zmierzyć „fajność”? Umiejętności to co innego: albo człowiek wie i umie, albo nie. Kropka. Zbigniew Mendel i Paweł Kozakiewicz przekonali Grzegorza, że da się określić zestaw wskaźników do mierzenia dopasowania kandydata do zespołu.
Temat wrócił podczas audytu sieci Q Service, która co roku potwierdza jakość usług Spec Cara. Standard jakości tej sieci jest mierzony konkretnymi wskaźnikami, odnoszącymi się do różnych aspektów pracy, między innymi efektywności, obsługi klienta, warsztatu, przestrzeni socjalnych, biura. Spec Car jest w sieci od czterech lat, z roku na rok podczas audytu otrzymuje więcej punktów. Jest to potwierdzenie konsekwentnej profesjonalizacji firmy. Dlatego Grzegorz nie spoczywa na laurach. Po rekrutacji zaczął wprowadzać mierzalne wskaźniki w innych obszarach działalności firmy.
Zmiana
Dla pracowników Spec Cara przez ostatni rok zmieniło się wiele. Nowa kuchnia i jadalnia, dodatkowe wyposażenie warsztatu, atrakcyjny wyjazd integracyjny – to konkrety, których zazdroszczą im koledzy z innych firm. Kiedy słyszą: „fajnie jest u was w Spec Carze”, czują się dumni, że tu pracują. Tak buduje się wizerunek dobrego pracodawcy.
A Grzegorz? Wykonał kolejny krok w rozwoju firmy, której znakiem rozpoznawczym jest jakość w podejściu do klientów i pracowników.
Monika Gucwa

















